Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (The Cathedral of the Assumption of the Blessed Virgin Mary) Świątynia megalityczna Ggantija (Ġgantija) Plaża i zatoka Ramla (Ramla Bay, Ramla il-Ħamra) Zatoka Xwejni (Xwejni Bay) Malta, Wyspa Gozo – atrakcje, informacje praktyczne. Mapa wysp Gozo i Comino z naniesionymi atrakcjami.
W tym przewodniku opowiem Ci o każdym z miejsc, które warto zobaczyć na wyspie Korfu, a tu znajdziesz post o Paxos i Antipaxos, które nazywane są greckimi Karaibami. 1. Kerkira czyli Korfu Town uznawana jest za jedno z najładniejszych greckich miast. Stare miasto ma doskonale zachowaną architekturę, które składa się z plątaniny
Na atrakcje, jedzenie i zakupy wydaliśmy 314.77 euro, czyli około 1,350 zł, co daje około 193 zł na dzień. Przykładowe ceny na Korfu. Zawsze zabieram ze sobą paragony ze sklepów, żeby spisać wydatki i przy okazji zobaczyć co ile kosztowało. Akurat na Korfu mi to nie wyszło, bo wszystkie paragony są w języku greckim, którego za
Wyspa Korfu zupełnie nie była w naszych planach, ale jak pojawił się last za 500 stów z Rainbow, a nasze inne plany legły w gruzach, nie było sensu długo się zastanawiać. Bierzemy! Najbardziej włoska z greckich wysp bardzo pozytywnie nas zaskoczyła. Było lepiej niż się spodziewaliśmy. Atrakcje, które odwiedziliśmy zebraliśmy do mini-przewodnika. Oto co warto
. Korfu niejedno ma imię. Niektóre źródła podają, że idylliczna wyspa znalazła swe miejsce na kartach Odysei, w której losy jej rodowitych mieszkańców, Feaków, toczą się na Scherii, znanej dziś pod … Nasza piesza wędrówka na najwyższy szczyt Korfu - Pantokrator. Niespiesznie, przyglądając się każdemu żyjątku pałętającemu się po krętych drogach Korfu, rozsiadając się w cieniu licznych gajów oliwnych przecinanych strzelistymi cyprysami...KORFU – PRAKTYCZNE PORADNIKI Tanie loty na Korfu z powodzeniem można zarezerwować zarówno w ostatniej chwili, jak również planując urlop ze sporym wyprzedzeniem. Jak zatem dotrzeć na zieloną, grecką wyspę i jak poruszać się … Ceny na greckim Korfu zbliżone są do cen wszystkich zachodnioeuropejskich krajów. Nie jest zatem wyjątkowo tanio, nie można jednocześnie powiedzieć, aby ceny wielu produktów i zakwaterowania były szczególnie wygórowane. Warto … Baza noclegowa na Korfu w sezonie wakacyjnym przeżywa istne oblężenie. Trzeba być gotowym na to, że jeśli przyleci się na wyspę bez uprzednio zabukowanego hotelu czy rezerwacji na airbnb, raczej …
Achilleion Agios Georgios Angelokastro Avlaki Plaża Canal D’amour Cape Drastis Droga 25 serpentyn Kassiopi Korfu/Kerkira Kanoni Pontikonissi - Mysia Wyspa Vlacherna klasztor Mon Repos Nymphes Wodospad Paleokastritsa Palea Perithia Pantokrator Porto Timoni (Afionas) Agios Georgios Szeroka, piaszczysta plaża, jedna z najbardziej lubianych na całej wyspie. Do plaży prowadzi dosyć kręta droga przez góry, dzięki czemu będąc już niedaleko plaży, czeka nań spektakularny widok. Agios Georgios jest długa na kilometr, głównie uświadczy tu piasek, miejscami żwirek. Plaża jest w pełni zagospodarowana, w dodatku jeśli chcemy skorzystać z leżaków i parasola, to w większości miejsc jest bezpłatnie do zamówienia. Osobiście wielokrotnie korzystaliśmy z beach baru/restauracji o tej samej nazwie, zamawiając orzeźwiające drinki i smaczne tosty, które z uśmiechem przynosił nam sympatyczny Korfijczyk, otrzymywaliśmy wygodne miejsce w cieniu na cały dzień :) Na plaży są również prysznice, jest też parking i zostawienie samochodu nie stanowi większego problemu. Jeśli preferujecie leżenie na piasku, jest również spory kawał plaży bez leżaków. Toalety są dostępne w restauracjach przy plaży. Agios Georgios można połączyć ze zwiedzaniem Porto Timoni, bowiem stąd właśnie odpływają łódeczki, które zabierają turystów na te dziki i bajkowe plaże (opisane również w przewodniku). Ci, którzy chcą skorzystać ze sportów wodnych na Korfu, na plaży Agios Georgios będą mieli taką okazję; jest możliwość pływania na bananie, stand up paddle, w wiosce jest również szkoła nurkowania. Na plażę warto zabrać ze sobą sprzęt do snorkelingu, jest tu sporo rybek :) Angelokastro Anielski Zamek, bo tak można dosłownie przetłumaczyć nazwę, to zamek pochodzący z czasów bizantyjskich, malowniczo położony na szczycie wzgórza o wysokości 305 m. - na północnym wybrzeżu wyspy. Jest to najwyższe wzniesienie w tej części wyspy, dzięki czemu z zamku można podziwiać przepiękną panoramę okolicy, w tym zjawiskową Paleokastritsę. Zamek spełniał na wyspie bardzo ważną rolę, dzięki swojemu położeniu, widać było z niego jak na dłoni całą okolicę – w tym oczywiście znaczny obszar morski, umożliwiający wypatrzenie wrogich okrętów, w tym piratów. Forteca była tak zbudowana, że jej zdobycie okazało się niemożliwe, a próbowali tego dokonać liczni, w tym Turkowie - niektórzy jednak sądzą, iż swój wkład w obronie twierdzi i wyspy mieli aniołowie Michał i Gabriel, bowiem im zadedykowana została kaplica wybudowana na zamku, podobnie jak druga, pod wezwaniem Św. Kyriaki. Zamek jest licznie odwiedzany, znajduje się w na zachodniej części wyspy, dojazd z Kerkiry zajmuje około 50 minut, a trasa jest bardzo ładna. Trzeba pamiętać, że z racji tego, że jest to zamek, musimy na niego wejść ;-) Wózki dziecięce itp., zostawcie zatem w samochodzie, bo czeka Was około 10-15 minut 'wspinaczki' w górę, widoki jednak zdecydowanie zrekompensują ten wysiłek. Informacje praktyczne: Zamek jest czynny codziennie poza poniedziałkami w godzinach 09:00 – 15:00 Cena biletu -2 euro (2019r) Bilety kupuje się w budce przy schodach, które prowadzą na zamek. Na dole znajdują się również toalety, jest też kawiarenka. Parking – bezpłatny, pod samym zamkiem. UWAGA – parking jest mały i jest dosyć ciasno, młodzi niepewnie czujący się kierowcy mogą zaparkować niżej wzdłuż drogi. Wejście na zamek, czyli spacer po kamiennych schodkach pod górę, trwa około 10-15 minut. Ważne, żeby ubrać wygodne buty, absolutnie nie japonki, ponieważ już na górze zamku jest bardzo nierówno, jest dużo skał i w nieodpowiednich butach łatwo i zrobienie sobie krzywdy. Canal D'amour Kanał miłości to wizytówka Korfu, podobnie jak Zatoka Wraku na Zakhyntos. Miejsce wyjątkowe krajobrazowo, a w dodatku – głównie ze względu na swą nazwę, niezwykle romantyczne, stąd też nie rzadki jest tu widok oświadczyn :) Te pary, lub też panie jeszcze niezamężne, które przepłyną przez kanał, w niedalekim czasie powiedzą sakramentalne ‘tak’. Canal D’amour znajduje się w turystycznej miejscowości Sidari, jego obecny wygląd kształtował się przez lata działania wody i wiatru, które uformowały niezwykle oryginalne kształty i kanał, przez który przepływa błękitna woda. Kąpiel jest tu jak najbardziej możliwa, w jej trakcie można zobaczyć kilka jaskiń, a odważniejsi śmiałkowie mogą spróbować swoich sił w skoku z klifu do wody (co niekoniecznie polecamy). Warto przyjechać do popołudniu lub w okolicach zachodu słońca, koniecznie wówczas trzeba wejść na klify, z których widok jest obłędny. Nam osobiście Canal D’amour bardzo się podobał, trzeba jednak liczyć się z tym, że jest to miejsce turystyczne, w sezonie ludzi jest tu sporo, przez co nie każdemu może przypaść do gustu, polecamy jednak wybrać się tu i wyrobić zdanie samemu :). Na miejscu znajdują się dwie restauracje, w tym jedna przy samych klifach, samochód można zostawić na parkingu (bezpłatnym) kilkadziesiąt metrów wcześniej. Cape Drastis Zaraz po Canal D’amour, Cape Drastis, czyli Przylądek Drastis, jest drugą wizytówką wyspy, która często pojawia na w grafikach wyszukiwarek internetowych pod hasłem ‘Korfu’. Znane też jako ‘Akra Drastis’, znajduje się na północy wyspy nieopodal Peroulades, około 5 km od Sidari. Część drogi można pokonać autem, jednak w pewnym momencie droga robi się mocno szutrowa – najlepiej auto zaparkować i udać się pieszo, spacer zajmuje około 20 minut, jednak warto, ponieważ widoki są obłędne. Należy dojechać samochodem do Peroulades, zaparkować samochód i udać się dalej pieszo. Wejście na punkt widokowy to koszt 5 euro, znajduje się on na prywatnym terenie, właściciel drogą na niego prowadzącą teoretycznie zabezpieczył, ale wykonanie wyszło średnio, więc należy być bardzo ostrożnym, bo za barierką jest 100 metrowa przepaść ;) Kassiopi Miejsce, w którym miesza się nowe ze starym, wioska i resort turystyczny jednocześnie, położony w północno-wschodniej części wyspy. Kassiopi słynie przede wszystkim z portu rybackiego, który jest sercem wioski i wokół którego skoncentrowane jest życie miasteczka, jest tu dużo restauracji, kawiarenek i ludzi. Drugą atrakcją przyciągającą turystów jest zamek wybudowany na wzgórzu królującym nad osadą. Zamek pochodzi z czasów bizantyjskich, prawdopodobnie z VI wieku, choć dokładna data nie jest znana. Wiadomo, że zamek został podbity w 1081 roku przez Hrabię Bohemuda z Taranto, miało to miejsce w trakcie pierwszej inwazji Normanów na Grecję. 3 lata później zamek przeszedł w ręce Aleksy I Komnen, a w 1386 roku przejęli go Wenecjanie, którzy go zniszczyć ze względu na opór jego obrońców przed przejęciem wyspy. Z zamku dużo niestety nie zostało, ale warto na niego wejść i spojrzeć na miasteczko z góry. Ubierzcie wygodne buty, droga prowadzi przez wąską, niezbyt 'stabilną' ścieżkę, wózki itp. odpadają. Plaże W Kassiopi znajduje się kilka plaży, głównie plaży najbardziej popularnych należą: Battaria – w pełni zagospodarowana, w urokliwiej zatoczce z krystalicznie czystą wodą. Plaża jest piaszczysto-żwirowa, warto wziąć buty do wody, bo w tej są kamienie. Są tu leżaki i parasole, a w sezonie również bar. Avlaki – długa, kamienisto żwirowa plaża przy drodze, częściowo zagospodarowana – miejscami znajdują się tu do wynajęcia leżaki i parasole, można też wypożyczyć kajaki (ok. 25euro/godzina). Niedaleko znajduje się taverna. Kerasia – niezbyt popularna, kamienista plaża z dwoma barami (czynne w sezonie), dobra na snorkeling. Parasole i leżaki na wynajem dostępne również w sezonie. Kerasia Korfu/Kerkira Miasto Korfu,a przede wszystkim Stare Miasto, zdecydowanie powinno się znaleźć na liście ‘must see’ każdego, kto odwiedza wyspę - podobnego zdania jest UNESCO, które umieściło je na liście światowego dziedzictwa. W większości zamknięte dla ruchu samochodowego, Stare Miasto zachwyca swoim romatycznym charakterem, przez który przebija się wyszukane połączenie weneckiej i biznatyjskiej architektury, co w połączeniu z labiryntem ulic i uliczek poprzecinanych kolorowymi za sprawa barwnych kwiatów placami, zachęca do spacerów po jego zakamarkach. Historia miasta sięga czasów antycznych, dokładnie 775 roku kiedy to zostało ono założone przez Dorian, następnie przechodziło z rąk do rąk Koryntian, Macedończyków, Rzymian, Bizantyjczyków, Andegawenów, Wenecjan, Francuzów oraz Brytyjczyków przed powrtoem do greckich korzeni. Co ciekawe, Kerkyra (grecka nazwa miasta), była pierwszym greckim miastem, w którym powstała flota trier, czyli greckich okrętów, co miało miejsce w 492 roku Port mieścił się w zatoce Chalikopoulousa, w miejscu dzisiejszego lotniska. Flota była drugą (po Atenach) najsilniejszą w antycznej Grecji, z liczbą 300-tu okrętów. Nazwa miasta wywodzi się od starogreckiego słowa κορυφή , co oznacza ‘skałę’, ‘wzgórze’ i odnosi się do dwóch antycznych twierdz położonych po przeciwnych stronach miasta, które niegdyś połączone były potężnym murem. Ściany zostały jednak zniszczone, zostały jedynie 2 bramy z 4 - ‘Porta Di Spilia’ przy Starym Porcie oraz Brama Świętego Mikołaja, niepodal Esplanade – głównego placu miejskiego. ZWIEDZANIE Stara Forteca - Cytadela Będąca jedną z bardziej imponujących budowli tego typu w Europie, Stara Forteca położna na skalistym wybrzeżu - jej położenie pozwalało na idealna obserwację okolicy i napływających statków, a tym samym ochronę miasta. Ulepszona twierdza powstała w XV wieku z rąk Wenecjan, w miejscu jej wcześniejszej, bizantyjskiej wersji. Dodatkowo została oddzielona od lądu glęboką fosą – do 1819 roku pokonąć można ją było przy pomocy zwodzonego, drewnianego mostu, który został zatąpiony przez Brytyjczyków murownym mustem, obecnym po dziś dzień, długim na 60 metrów, 15 metrów nad poziomem fosy. Ulepszenia miały na celu jeszcze lepszą ochronę miasta, głównie w obawie przed tureckimi najazdami. Wejście do twierdzy prowadzi z placu Spianada (Esplanade). Pierwsze, co nam się ukaże, to imponujące bastiony i uderzający ogrom twierdzy. Po przejściu do twierdzy, możemy się udać na jej wyższe poziomy (warto, chociażby dla samych widoków) - dojście na najwyższy zajmuje około 20 minut, oraz zwiedzić różne jej części, takie jak więzienie, wybudowane przez Wenecjan w 1786 roku (powiększone przez Brytyjczyków). Niedaleko więzienia znajduje się wojskowa kaplica o nazwie ‘Madonna del Carmine’ , którą odwiedziali skazani na śmierć więźniowie. Duży budynek obok, dziś mieszczący szkołę muzyczną, wcześniej był szpitalem wojskowym. Godziny otwarcia: 09:00 – 16:00 Wejście: 6 euro, ulgowy – 3 euro. Nowa Twierdza Położona na Wzgórzu Św. Marka, pokaźnych rozmiarów, ukazująca się oczom wszystkich, którzy przypływają do miasta promem, Nowa Twierdza była budowana niewiele później po umocnieniu Starej Twierdzy, dokładnie w latach 1576 – 1645, pod bacznym okiem architekta Francesco Vitellim. Powodem jej budowy była obawa, iż Stara Twierdza może się okazać niewystarczająca w obronie miasta. Mniejsza od swojej starszej koleżanki, twierdza składa się z dwóch poziomów – dolny miał za zadanie obronę portu, drugi – miasta, a pomóc wszystkiemu miała fosa wybudowana między nią, a wzgórzem Avrami. Większy z bastionów nosi nazwę ‘Bastionu Siedmiu Wzgórz’, aby się do niego dostać i móc podziwiać rozległe widoki, należy przejść przez tunele, przywodzące na myśl odległe czasy, dzięki czemu możermy pomóc się jak rycerze ;) Do budowy twierdzy użyto materiały z 2 tysięcy domów i kościółów, które specjalnie na ten cel zostały zburzone, opłaciło się jednak – w 1716 roku, twierdza obroniła wyspę przed Turkami. Zwiedzanie: 09:oo – 15:30 wstęp wolny Spianada (Espanalde) Spianada, inaczej Espanalde, jest największym placem na wyspie oraz drugim największym w Europie. Nazwa pochodzi od włoskiego ‘spianare’, co przetłumaczyć można na 'spłaszczyć, rozpłaszcać'. Teren powstał ze względu na obecność twierdzy, między którą, a miastem, musiała być wolna przestrzeń – ze względu na to, że w każdym momencie na jego terenie mogły mieć miejsce wojskowe czynności, zabroione było stawianie na nim jakichkolwiek budynków. Spianada swój ostateczny kształt przybrała w 1628 roku, pełniąc ważną rolę w życiu Korfijczyków. Była (i jest) miejscem rekreacji, spotkań, handlu oraz wszelakich uroczystości miasta. W okół placu jest wiele restauracji, kawiarenek oraz duży parking (bezpłatny). Kościół Św. Spirydona (Agios Spyridon) Znajdujący się w Starym Mieście, kościół pod wezwaniem Świętego Spirydona, będącego patronem wyspy, dla Korfijczyków jest pod względem religyjnym, najważniejszym miejscem na wyspie – wierzy się, iż to Święty Spirydon sprawowal opiekę nad wyspę w trakcie wielku okupacji, ale również odparł najazd Turków w 1716 roku. Nic dziwnego zatem, iż jest to miejsce wielu pielgrzymek i codziennych modlitw. Święty Spirydon był Cypryjczykiem, urodził się w III wieku w prostej rodzinie na wsi. Spirydon, będący w swojej młodości pasterzem, słynął z bycia bezinteresownym oraz ze wspierania najuboższych i potrzebujących. Ożenił się i miał córkę Irenę, jego żona umarła jednak w młodym wieku, po czym został on księdzem, następnie diakonem i na końcu mnichem. W roku 325, wziął udział w I Soborze Powszechnym, jego postać upamiętniła się wystąpnieniem w obronie czystości nauki o Trójcy Świętej, przeciwko herezji Ariusza, który wątpił boski aspekt Chrystusa; dokonał on cudu, który polegał na rzuceniu na ziemię cegłę, z których wybuchł ogień i wyciekła woda – cegła jednak zachowała swoją dawną właściwość, pozostała niezmieniona. Istotne w tym jest to, iż woda, ziemia oraz ogień – trzy elementy, tworzą cegłę, podobnie jak Trójca Święta symbolizuje Boga. Od tego wydarzenia atrybutem Spirydona jest cegła, z której unosi się ogień, a z dołu osypuje ziemia i kapie woda. Spirydon umarł i został pochowany na Cyprze, na jego mogile wyrosły czerwone róże. Jego relikwie przeniesiono do Konsantynopola, a gdy w 1453 ten przejęli Turcy, postanowiono przenieść je na Korfu. Po dokonaniu tego, okazało się, że ciało Spirydona nie uległo rozpadowi, a przeciwnie – pachniało kwiatami i bazylią – od tego czasu Święty został patronem wyspy, mimo iż za życia nigdy nie był na niej. W historii wyspy, wskazuje się wiele przypadków, kiedy jej patron ocalił ją, jak w 1550 roku, kiedy na wsypie panował głód – do portu, mimo sztormu, przypłynął wówczas statek z mąką, którego kapitan twierdził, iz Święty ukazał mu się we śnie, każąć zawitać do portu. Wspomniane wcześniej zwycięstwo w 1716 roku, przypisywane jest również Spirydonowi, który – według opowieści – straszył (skutecznie) tureckich żołnierzy. Oczywiście cudów i pomocy Świętego Spirydona jest w opisach znacznie więcej, Korfijczycy ufają swojemu opiekunowi po dziś dzień, nierzadko jego imię dając swoim synom. Wnętrze kościoła jest bogate i pięknie zdobione – można w nim między innymi podziwiać barwne malowidła przedstawiające sceny z życia patrona wyspy (i również dosyć tłoczone), jego krypta z podwójnym sakrofagiem, znajduje się po prawej stronie od ikonostasu. Kościół powstał w 1590 roku, a dzięki wysokiej wieży zwieńczonej czerwoną dzwonnicą, widoczny jest z wielu zakątków Starego Miasta. Przy zwiedzeniu go, należy pamiętać o odpowiednim stroju. Ulica Liston Słusznie przywołująca na myśl francuską drogę Rue de Rivoli, ulica Liston została zaprojektowana przez francuskiego architekta Mathieu de Lesseps, który pragnął odwzorować na Korfu słynną, francuską aleję. Projekt był zapoczątkowany w trakcie francuskiej okupacji na wyspie w latach 1807-1814, dokończony został podczas brytyjskiego panowania na wyspie w latach 1815-1864. Liston biegnie wzdłuż placu Spianada, pod klimatycznymi arkadami ciągną się modne restauracje i kawiarnie – przez lata było to miejsce dla elity, śmietanki towarzyskiej Korfu i poniekąd zostało tak po dziś dzień – często pijąc tutaj kawę, można spotkać znanego artystę. Warto jednak wiedzieć, że kawa oraz inne pozycje w menu, mają tu nieco wyższe ceny, co jednak nie przeszkadza – a wręcz przeciwnie, aby Liston był tłumnie odwiedzany, tak w ciągu dnia, jak i wieczorem, gdy klimat jest tu nadzwyczaj romantyczny i jednocześnie elegancki. Ulica Liston jest szczególnie ważna w trakcie Wielkanocy, kiedy w trakcie jej obchodów przechodzi przez nią procesja. Będąc na Korfu, koniecznie przejdźcie się 'Listonem', a najlepiej usiądźcie w którejś z kawiarenek i zasmakujcie greckiej kawy. Casa Parlante Nawet jeśli nie jesteście miłośnikami muzeów, jest ogromna szansa, iż Casa Parlante przypadnie Wam do gustu, jest to bowiem muzeum inne, niż wszystkie (chociaż może nieco przypominać Muzeum Historii Katowic). Casa Parlante mieści się w jednym z budynków na Starym Mieście Kerkiry i przedstawia dom oraz życie korfijskiej rodziny z klasy wyższej – chodzimy po pięknej willi, w której możemy wejść do tradycyjnej kuchni, w której gospodyni przygotowuje posiłek, czy do pokoju, w którym dzieci grają na instrumentach. Wszystko bardzo autentyczne – potęguje to fakt, iż figury w Casa Parlante są ruchome. Zwiedzanie muzeum odbywa się z anglojęzycznym przewodnikiem, trwa około godzinę czasu i w jego trakcie jest przewidziany jest mały poczęstunek. Bilet wstępu – 7 euro Godziny otwarcia – 10:00 – 18:00 Kanoni Półwysep Kanoni jest miejscem, o którym każdy przybywający na Korfu słyszał lub usłyszy, jest to wizytówka Korfu. Tak, jak każdy będąc np. na Santorini widział kalderę z bielutkimi domkami na skrajach klifów, tak każdy na Korfu wybiera się na Kanoni, a powody w zasadzie są trzy: Po pierwsze, z Półwyspu doskonale widać pas startowy lotniska – lądujące i startujące samoloty widać tu jak na dłoni. Drugim powodem jest Pontikonissi, czyli ‘Mysia Wyspa’ oraz klasztor Vlacherna nieopodal, a trzeci powód to spokój – Kanoni oddalone jest od centrum Korfu około 5 km, tłumy są tu mniejsze, jest ciszej i spokojniej, przez co można odpocząć – na końcu półwyspu znajduje się restauracja, w której można coś zjeść i się czegoś napisać. Pontikonissi - Mysia Wyspa Maluteńka wysepka położona przy krańcu Półwyspu Kanoni, jest miejscem niezwykle fotogenicznym, znajdziemy na wielu pocztówkach, obrazach i zdjęcia z Korfu, które krążą po internecie. Z wyspą związana jest legenda, według której Pontikonissi była niegdyś statkiem Odyseusza, króla Itaki, który rozbił się w trakcie okropnego sztormu u wybrzeży wyspy, po czym Zeus przeobraził jego łódź w zieloną wyspę. Wysepka jest bardzo małych rozmiarów i jest domem dla kościoła Pantokratora (Chrystusa, Pana Wszystkiego) pochodzącego z XIII wieku, do którego prowadzą białe kamienne schody, z oddali przypominające mysi ogon, stąd – według niektórych, wzięła się nazwa wyspy, bowiem pontiki (ποντίκι) w j. greckim, to właśnie mysz. Inna teoria mówi, że pierwotna nazwa wyspy brzmiała ‘Kondilonissi’, co mniej więcej znaczyło ‘piękna wyspa’, jednak przez lata parafrazowania, przekształciła się w ‘pontikonissi’. Na Pontikonissi można się dostać łódką za 2,5 euro za dwie strony z Kanoni, zwiedzanie najlepiej połączyć z oglądaniem kościołka Vlacherna. Klasztor Vlacherna Mały klasztor znajdujący się na równie małej wysepce, połączonej z lądem dobudowaną, betonową drogą. Jego powstanie datuje się na XVII wieku, za czasów Wenecjan. Klasztor przed laty był żeńskim klasztorem, dziś jest nieczynny, aczkolwiek odbywają się w nim śluby, jeśli więc szukacie romantycznego miejsca na powiedzenie sobie ‘tak’, możecie go wziąć pod uwagę ;-) Ciekawostką jest fakt, iż monastyr wystąpił w jednym z filmów o James’ie Bondzie - ‘Tylko dla twoich oczów’ :) Nymphes Wodospad Położony w północnej części wyspy, wodospad nimf, bo to oznacza w ‘Nymphes’, znajduje się nieopodal wioski o tej samej nazwie. Nazwa wzięła się od nimf, które według legendy, w wodospadzie brały kąpiele. Wioska ma typowo korfijski charakter, jest malutka, zamieszkiwana przez około 800 osób i leży wśród zielonych zboczy. Wodospad Nymphes jest największy na całej wyspie, mierzy 200 metrów wysokości, jednak latem zazwyczaj wysycha – my zwiedzaliśmy go z początkiem czerwca i wtedy jeszcze był :) Wodospad znajduje się od centrum wioski kilka kilometrów, można bardzo blisko dojechać samochodem, następnie pójść pieszo – zejście jest dosyć strome, także warto zabrać inne buty, niż np. japonki. Przy wodospadzie jest możliwość zrobienia pikniku, na miejscu jest duży drewniany stół i ławy. Uwaga – ostatni odcinek drogi czasem może być nieprzejezdny, należy wtedy przejść pieszo. Paleokastritsa ‘Stara Forteca’, bo to w dosłownym tłumaczeniu znaczy Paleokastritsa, jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych wiosek na Korfu, a jej malownicze plaże i zatoki zdobią setki pocztówek. Miejscowość znajduje się w północno-zachodniej części Korfu, oddalona jest o 25 km dosyć krętej drogi. Przy Paleokastritsie są aż dwa półwyspy, które dają 6 zatok z krystalicznie czystą wodą. Z tego względu, że w tej miejscami jest bardzo dużo skał (całe zresztą wybrzeże w tej okolicy jest skaliste, co daje przepiękne widoki w połączeniu z przejrzystą wodą), na pewno na nudę nie będą mogli narzekać fani snorkelingu. Miejscowość jest dobrze rozwinięta, jest tu sporo sklepików oraz restauracji, jeśli chcemy jednak zobaczyć i inne miejsca na wyspie, warto wcześniej wynająć samochód – najlepiej z lotniska, dzięki czemu unikniemy dopłaty za podstawienie samochodu do żeglujecie, również miejscowość Wam się spodoba, łódki można również wypożyczyć na miejscu. Paleokastritsa jest również znany z Monastyru położonego na zielonym wzgórzu nad plażą Paleokastritsa, według podań powstał w okolicach lat 1225 – 1228, jednak znakomita większość dzisiejszej budowli pochodzi z późniejszych wieków. Klasztor jest pod wezwaniem Marii Dziewicy (Panagia) i jest czynnym klasztorem – zamieszkuje go 8 mnichów, od których można zakupić religijne artefakty, czy oliwę. Wejście na teren klasztorny jest wolne od opłat, na jego terenie znajduje się muzeum bizantyjskie oraz tradycyjna prasa oliwna. Aby zwiedzać klasztor należy pamiętać o odpowiednim stroju – panie powinny mieć zasłonięte nogi oraz ramiona, ale jeśli o tym zapomną, to można posłużyć się chustami przy wejściu. Z klasztoru rozpościera się fantastyczny widok na okolicę O czym należy pamiętać: Morze przy tej części wyspy jest chłodniejsze, jeśli lubimy wyłącznie bardzo wysokie temperatury wody, możemy to odczuć dosyć dotkliwie. Warto zabrać ze sobą buty do wody. Paleokastritsa nie jest typową, korfijską wyspą – jest bardziej turystyczny, ale nie jest to typowa ‘wioska turystyczna’. Niedaleko Paleokastritsa znajduje się zamek Angelokastro, warto również go odwiedzić. Dojazd do monastyru: Pod klasztor nie dojeżdża żaden autobus, można albo zostawić samochód na dużym i bezpłatnym parkingu ‘na dole’ - klik i następnie udać się pod górę na spacer 10-15minutowy LUB poczekać na sygnał zielonego światła i zaryzykować dojazd bliżej klasztoru – tam jednak jest malutki parking i może nie być miejsc. Ze względu na wąską drogę wprowadzony jest ruch wahadłowy, stąd światła przy wjeździe. Palea Perithia Tzw. Stara Perithia (wymowa grecka - ‘palja perithia’) to położona na wysokości ok 500 m. opuszczona wioska położona u zboczy góry Pantokrator. Dziś nazywana starą Perithią, wieś pośrodku lądu (jest jeszcze Nowa Perithia) powstała w XIV wieku, kiedy to wyspa była pod władaniem Cesarstwa Bizantyjskiego z bardzo prostego powodu – tak było bezpieczniej. W tym czasie nierzadkie były napady piratów, którzy plądrowali wszystko to, co napotkali na swej drodze, a w głąb wyspy nie zapuszczali się. Mieszkańcy korzystali z urodzajnych gleb, sadzili drzewa oliwne, winorośl, wypasali owce, jak podają źródła – w czasach swojej świetności, Perithia zamieszkiwana była przez 1200 osób. Z biegiem czasu, kiedy Korfu w XX wieku zaczęło być doceniane przez turystów i zaczęły powstawać coraz to liczniejsze hotele, kawiarnie, restauracje itd., mieszkańcy wioski skierowali się ku wybrzeżu, aby tam szukać pracy. Dziś wioska nie jest całkowicie opuszczona – jest tu kilka działających tavern, a nawet mały hotelik bed&breakfast. Opuszczonych domów jest około 130, rozłożone są wzdłuż kamiennej drogi – większość zbudowany w weneckim stylu. Jeśli chcemy do nich wejść, trzeba uważać, żeby nic nie spadło nam pod głowę, ani nie zawaliło się pod nami. Zaskoczyć może ilość kościołów – jest ich 8, a trzeba wziąc pod uwagę, że wioska nie jest duża i zamieszkiwana była przez około 1200osób. Zdecydowanie warto usiąść w którejś z tawern na placyku we wiosce, jedzenie jest tu smaczne, domowe, a przy tym tanie. Parking: przy ‘wejściu’ do wioski, bezpłatny. Dojazd: Stara Perithia oddalona jest od Kassiopi o około 11km, z miejscowości prowadzi trasa krótsza pod względem kilometrów, ale dłuższa pod względem jazdy oraz druga 14km, ale 10 minut szybsza. Jadąc z drugiej strony, należy kierować się na Lafki, następnie będzie odbicie ze znakiem ‘Old Perithia’. Pantokrator Najwyższy szczyt i jednocześnie ‘must see’ na wyspie. Pantorkator mierzy 906m i rozciąga się z niego widok na całą wyspę, wybrzeże Albanii, a przy idealnej przejrzystości powietrza – nawet Włochy oddalone od Korfu o około 120km. Zapewniamy, że widok ze szczytu Was zachwyci :) Na szczycie znajduje się monastyr zbudowany w XIX wieku w miejscu ruin wcześniejszego, który powstał w 1347 roku. Poza nim, w oczy rzucają się przede wszystkim maszty i anteny telekomunikacyjne. Na górze jest również kawiarenka, w której można się czegoś napić i coś zjeść. Dojazd: Na szczyt możemy dojechać z północnej oraz z południowej strony wyspy, dwie drogi przechodzą w jedną, która prowadzi na samą górę. Droga jest asfaltowa, w dobrym stanie, jednak chcąc jechać na/z południa, potrzeba troszkę wprawy i jak najmniej choroby lokomocyjnej, bowiem jedzie się tzw. drogą 25 serpentyn. Jak nazwa wskazuje, jest to droga niezwykle kręta, ale jeśli tylko nie obawiamy się takowych, warto się nią wybrać. Generalnie musimy dojechać do miejscowości Petaleia, a stamtąd na szczyt zostaje Parking: Bezpłatny, wzdłuż drogi. Porto Timoni (Afionas) Obok Canal D’amour, jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc Korfu – dwie plaże po obydwóch stronach wąskiego przesmyku, niesłychanie malownicze, między innymi za sprawą przejrzyście czystej, turkusowej wody i otoczeniu przez skały. Jak się dostać: Na obydwie plaże można się dostać na dwa sposoby – dosyć wymagającym, około 20-minutowym spacerem po górskiej drodze lub drogą morską z plaży Aios Giorgios. Wybierając spacer, należy udać się do wioski Afionas, auto zostawia się przy drodze, a następnie pieszo idzie do placyku, skąd prowadzi krótka droga przez wioskę, następnie zmieniająca się w górski szlak. Uwaga – na to przejście nie nadają się japonki ani letnie sandałki, najlepiej ubrać albo sandały trekkingowe albo – i myśmy tak uczynili – buty do wody, gdyż te przydadzą się i na samej plaży. Trzeba pamiętać, że w dalszym ciągu trzeba ostrożnie iść, bo będziemy dokładnie czuli każdy kamień pod stopami. Samo przejście trwa około 20minut, jednak po drodze co chwila przystaje się na zdjęcia, więc trzeba doliczyć kolejne 10 minut do całej trasy. Najbardziej popularny widok na dwie przylegające do siebie ‘plecami’ plaże, roztacza się z punktu widokowego (a raczej skarpy) pod koniec drogi. Wprawne oko dostrzeże po drodze pozostałości po murach obronnych – w tym miejscu niegdyś znajdowała się forteca. Do plaż prowadzi jeszcze jedna piesza droga, jednak jest dłuższa i nie widać z niej plaży Agios Giorgos, więc my polecamy tą pierwszą, która swój początek bierze przy placyku w Afionas. Osoby starsze i mające problemy z chodzeniem, kolanami itd., mogą się udać na Porto Timoni łódką z plaży Agios Georgios, koszt wynosi około 10euro. Obydwie plaże są żwirowo – kamieniste, więc buty do wody są raczej koniecznością, obydwie plaże są też całkowicie dzikie i nie ma na nich cienia. Jeśli chcecie spędzić tutaj nieco więcej czasu, warto zatem ze sobą zabrać parasol i coś do picia, krem do opalania z filtrem jest oczywiście koniecznością. Na zachodniej części Korfu woda w morzu jest chłodniejsza, aniżeli na wschodzie, odczuwa się to dosyć mocno :) Podsumowując, Porto Timoni jest to jedno z miejsc, które będąc na Korfu trzeba zobaczyć, widoki są niesamowite, jest to też świetne miejsce na snorkeling, ale miejsce to nie będzie odpowiednie dla małych dzieci ze względu na brak cienia oraz kamienie w wodzie. Parking: bezpłatny, w wiosce wzdłuż drogi Plaża Avlaki Dosyć wysoko oceniana plaża znajdująca się na północy wyspy, nieopodal Kassiopi. Plaża jest głównie żwirowa i została nagrodzona certyfikatem Błękitnej Flagi i rzeczywiście woda w morzu jest tu niezwykle przejrzysta. Avlaki nie jest bardzo popularna wśród turystów, stąd jeśli szukacie spokojnego miejsca, to powinna się Wam spodobać. W sezonie można tu wypożyczyć leżaki i parasol. Na miejscu znajdują się toalety, jest również gdzie zjeść. Parking: bezpłatny, wzłduż drogi Lokalizacja - mapa> Droga 25 serpentyn Jedna z kilku dróg, które prowadzą na szczyt Pantokrator. Droga swoją nazwę zawdzięcza licznym (ponoć dokładna liczba to właśnie 25, ale nie liczyliśmy ;)) ostrym zakrętom i rzeczywiście, patrząc na mapę można dostrzec nietypową trasę. Po drodze są ładne widoki, jednak miejcie na uwadze, że droga jest kręta i wąska, jeździ nią dużo osób, w tym niedoświadczonym, więc tym bardziej trzeba uważać, bo może być niebezpiecznie - droga jest wąska, kręta i dosyć stroma. . Achilleion (Pałac Księżnej Sissi) Marc Ryckaert (MJJR) / CC BY ( Położony około 10 km na południe od stolicy wyspy, Achilleion, jest jedną z najbardziej znanych atrakcji Korfu, znany również jako Pałac Cesarzowej Sisi. Ów pałac – rezydencja cesarzowej Elżbiety, wybudowany został jako jej letnia rezydencja w latach 1890-1891, a jego architektem był Włoch, Rafael Carita. Księżna Sissi zafascynowana była kulturą grecką – biegle mówiła w j. greckim, na wyspie bywała jako gość greckiej rodziny królewskiej, a wioska Gastouri zachwyciła ją do tego stopnia, iż postanowiła wybudować to dla siebie letni dom, mają być jej schronieniem oraz miejscem, w którym może w spokoju opłakiwać swojego tragicznie zmarłego syna Rudolfa. Inspiracją dla tego pięknego pałacu, wybudowanego w neoklasycznym stylu, była mitologia grecka, w szczególności mit o Achillesie, który jest tematem przewodnim całej rezydencji. Achilles podobno przypominał Cesarzowej Rudolfa, który odebrał sobie życie, czego matka nie mogła sobie wybaczyć. Pałac jest pięknie zdobiony, znajduje się w nim kolekcja malowniczych fresków, imponujących obrazów oraz bardzo duża ilość pamiątek po cesarzowej, jej biżuterii, portretów, luster. Achilleion to również piękne tarasy oraz ogrody, a w nich rzeźby mitologicznych bogów, w tym dwa pokaźnych rozmiarów posągi Achillesa – Umierającego Achillesa oraz Zwycięskiego Achillesa, ten drugi został jednak postawiony po tragicznej śmierci Elżbiety, która miała miejsce w 1898 roku. Po tym wydarzeniu pałac przez 10 lat był opuszczony, jego następnym właścicielem był cesarz Wilhelm II, który postawił wspomniany wcześniej posąg. Przejęcie posiadłości nie było zresztą przypadkowe, siostra cesarza – Zofia, w tym czasie była królową Grecji, a okres letni lubiła spędzać na Korfu w posiadłości Mon Repo. Jej brat, Wilhelm Kaizer II, chcąc zatem być bliżej siostry, postanowił nabyć Achillion. Niedaleko pałacu znajduje się Most Kaisera, który niegdyś przebiegał nad drogą, cesarz chodził nim na plażę, w czasie wojny jego część została zbombardowana i została jedynie część znajdująca się na morzu. W trakcie II wojny światowej w pałacu utworzono szpital wojskowy, to pozwoliło na jego ocalenie, bowiem większość wyspy została zbombardowana, przemieniejąc w proch wiele pięknych zabytków. Pod opiekę Greckiej Organizacji Turystycznej pałac przeszedł w 1983 roku, przeszedł renowacją i dziś mieści się w nim muzeum, organizowane są również wystawy, koncerty, jest nawet możliwość zorganizowania w nim ślubu. Pałac zdecydowanie warto zwiedzić będąc na Korfu, przypadnie do gustu nie tylko wielkim miłośnikom sztuki, miłym dodatkiem jest również piękny widok rozpościerający się na wybrzeże oraz Kanoni. Informacje praktyczne Do pałacu najlepiej dojechać samochodem (krętą) drogą z Benitses. Godziny otwarcia Poniedziałek – piątek: 08:00 – 19:00 Soboty & Niedziele: 08:00 – 14:30 Bilet wstępu – 7 euro Piotrus / CC BY-SA ( Mon Repos Marc Ryckaert (MJJR) / CC BY ( Piękna, aczkolwiek nieco zaniedbana willa Mon Repo, położona na wzgórzu Anallipsi w Kanoni, wybudowana została w 1826 roku przez brytyjskiego Komisarza Frederic’a Adamsa. Pałac był prezentem dla jego (przyszłej, a na tamten czas - cudzej) żony, Korfiatki Niny Palatianou, następnie przez lata pełnił funkcję letnich rezydencji dla brytyjskich gubernatorów, by w 1864 roku zostać podarowanym królowi Grecji, Jerzemu. Królowi Jerzemu Pałac zawdzięcza swoją nazwę - ‘mon repo’, czyli 'miejsce mojego wypoczynku'. Dziś w Pałacu całkiem sporych rozmiarów, bo 258m2, mieści się muzeum archeologiczne, czynne od wtorku do niedzieli w godzinach 08:30 – 15:00. Bilet wstępu kosztuje 6 euro. Dookoła posiadłości znajduje się duży ogród/ park, miejsce częstych spacerów Korfijczyków. Parking: bezpłatny.
Kefalinia (gr. Κεφαλονιά), znana lepiej jako Kefalonia, jest największą z Wysp Jońskich. Wyróżnia się górzystym i mniej turystycznym charakterem niż sąsiednie Zakynthos. Kefalinia sąsiaduje z Itaką, mitologiczną ojczyzną Odyseusza. Obecnie część badaczy skłania się nawet ku tezie, że bohater Odysei Homera pochodził z Kefalonii i to właśnie tu znajdowały się jego pałace. Kefalonia - widok na Assos Kefalonia: co warto wiedzieć przed przyjazdem? Kefalinia jest wyspą górzystą. Najwyższy jej szczyt, góra Ainos, wznosi się na wysokość 1628 m Wyspa może pochwalić się klifowym wybrzeżem oraz plażami z niezwykle malowniczą turkusową wodą. Jazda wzdłuż wybrzeża oferuje widoki nie do opisania, lecz jednocześnie może być stresująca dla osób niedoświadczonych w kierowaniu na takiej wysokości. Niedoświadczonych turystów najłatwiej poznać po tym, że jadą powoli niemal środkiem drogi. ZDJĘCIA: Miasteczko Assos Wyspa od połowy XV aż do końca XVIII wieku znajdowała się pod panowaniem weneckim. Niewiele zabudowań przetrwało jednak z tego okresu, gdyż niemal wszystkie budynki zawaliły się podczas serii tragicznych trzęsień ziemi w sierpniu 1953 roku. Kefalonia - kapliczka przy punkcie widokowym na miasteczko Assos Kefalinia skutecznie opiera się masowej turystyce. Mimo że jest dwukrotnie większa od Zakynthos, to mieszka tu mniej więcej tyle samo osób (około 40 000). Nie ma tu zbyt wielu hoteli, nie znajdziemy też typowo turystycznych i przaśnych kurortów wakacyjnych. Wyspa może być idealnym miejscem na aktywny wypoczynek (wiele tras spacerowych) z dala od tłumów. Pamiętajmy jednak, że najpopularniejsze atrakcje w sezonie letnim są oblegane. Kefalonia - widok na miasteczko Assos Wyspa charakteryzuje się zielonym krajobrazem: wszechobecnymi drzewami, gajami oliwnymi, winnicami oraz wszechobecnymi i żyjącymi na pół dziko kozami, które wręcz uwielbiają wchodzić na drogę, gdy akurat samochód probuje przez nią przejechać. Mając trochę szczęścia możemy trafić też na dzikie mustangi, które żyją na zboczach góry Ainos. Inną lokalną ciekawostką jest fakt, że niektóre tutejsze kozy mają... złote zęby. No, może nie są one z czystego złota, ale dzięki glebie bogatej w metale nieorganiczne ich zęby nabierają koloru zbliżonego do sztabki złota. ZDJĘCIA: Jaskinia Drogarati Kefalonia: atrakcje, zabytki i ciekawe miejsce W naszym artykule zebraliśmy tylko niewielką wycinek atrakcji całej wyspy, ponieważ zwiedzaliśmy ją w trakcie jednodniowego wypadu. Nasz tekst powinien jednak pomóc tym czytelnikom, którzy planują krótki wypad, a nie długie kefalońskie wakacje. Kefalonia - widoki w okolicy miasteczka Assos Melissani: słodko-słone jezioro wewnątrz półotwartej jaskini Największą atrakcją wyspy jest jaskinia Melissani, wewnątrz której znajduje się słynące z nietypowej właściwości jezioro - jest mieszanką słonej wody morskiej oraz słodkiej wody gruntowej. A skąd bierze się ten fenomen? Słona woda dostaje się do wnętrza przez znajdujące się po wschodniej stronie wyspy szczeliny (katavothres) , następnie wędruje przez dwa tygodnie, pod koniec łącząc się z wodą gruntową w jeziorach Melissani oraz nieodległym Karavomilos, żeby ostatecznie trafić znów do morza. Jezioro Melissani - Kefalonie To, co jeszcze czyni jaskinię wyjątkową, to zawalony w trakcie trzęsienia ziemi strop, przez który do środka wpadają promienie słoneczne, nadając wodzie niepowtarzalny kolor. Najbardziej malowniczo jaskinia wygląda około południa, gdy słońce znajduje się bezpośrednio nad wlotem. Jaskinię Melissani zwiedzamy w trakcie krótkiego (mniej niż 10 minut) rejsu. Jego organizacja nie każdemu przypadnie do gustu (jest to typowa masówka), ale widok wnętrza jaskini jest niepowtarzalny i wart oczekiwania w długiej kolejce. Więcej: Jaskinia Melissani na Kefalonii: jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Grecji Jezioro Melissani - Kefalonie Jaskinia Drogarati: podziemna sala koncertowa Drogarati to druga z jaskiń udostępnionych turystom. Nie znajdziemy w niej jeziora ani krętych tuneli - ma za to formę rozległej komnaty pełnej stalaktytów i stalagmitów (po bokach oraz na suficie). Miejsce to słynie ze swojej akustyki (można ją sprawdzić samemu), a czasami organizuje się tu nawet koncerty dla kilkuset widzów (występował w niej sam Luciano Pavarotti). Przykład można zobaczyć tutaj. Jaskinia powstała 100 milionów lat temu, lecz odkryto ją całkiem niedawno - około 300 lat temu, gdy trzęsienie ziemi odsłoniło wejście. Dla turystów udostępniono ją w 1963 roku. W środku w oczy rzucają się niemal równo przycięte stalaktyty. Nie wiadomo jak do tego doszło, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że ucięli je miejscowi. Kefalonia - Jaskinia Drogarati Wnętrze jaskini zwiedzamy samodzielne. Na zejście na dół (do pokonania jest ponad 100 schodów) oraz przejście jej całej wystarczy nam spokojnie około 15-20 minut. Podczas zwiedzania warto uważać pod nogi - powierzchnia potrafi być wilgotna. A czy warto wchodzić do środka? Cena nie należy do wysokich - dla osoby dorosłej wynosi 5€. [stan na sierpień 2020], choć dla wielu amatorów jaskiń nie będzie ona niczym niezwykłym. W Polsce, czy w innych miejscach Europy, bez problemu znajdziemy wiele większych. Naszym zdaniem warto jednak ją zwiedzić. Jaskinia Drogorati leży całkiem niedaleko Melissani. Myrtos: jedna z najpiękniejszych greckich plaż Kefalonia może pochwalić się jedną z najbardziej malowniczych plaż w całej Grecji. Myrtos leży w małej i otoczonej wysokimi klifami zatoczce. Wyróżnia ją turkusowy kolor wody oraz malownicze położenie. Plaża słynie też z silnych fal, które mogą powalić nawet osobę dorosłą. Wysoko nad poziomem morza, na drodze w kierunku miasteczka Assos, znajdziemy punkt widokowy, z którego obejrzymy plażę w całej okazałości. Plaża Myrtos - Kefalonia Więcej: Myrtos, słynna plaża na Kefalonii Myrtos jest najbardziej znaną z kefalońskich plaż, ale nie jedyną, która oferuje pastelowy kolor wody oraz piękny krajobraz. Innym przykładem jest znajdująca się w głębokiej zatoce plaża Antisamos. Widok na plażę Myrtos (Kefalonia) Miasteczko Assos: pastelowe domki oraz turkusowa woda Malownicze Assos jest jedną z perełek wyspy. Położone w urokliwej zatoczce miasteczko wyróżnia się pastelowymi kolorami domów, przepiękną turkusową barwą wody oraz nieco senną atmosferą. Pomimo zaledwie kilku uliczek miejsce to jest zdecydowanie warte odwiedzenia. W mieście znajdziemy dwie kamieniste plaże oraz kilka knajpek oraz tawern. ZDJĘCIA: W drodze do Zamku Assos (Kefalonia). Do Assos prowadzi krętą droga, na początku której znajdziemy punkt widokowy (współrzędne: z którego rozpościera się przepiękny widok na charakterystyczny górzysty półwysep leżący za miastem Assos oraz wysokie klify. Uwaga! Przy punkcie widokowym nie ma żadnej zatoczki, a samochody oraz autobusy po prostu zatrzymują się tu na światłach awaryjnych. Miasteczko Assos znajduje się dosłownie kawałek od plaży Myrtos. Zamek Assos: pozostałości po weneckiej twierdzy obronnej Bezpośrednio za miasteczkiem Assos rozciąga się górzysty półwysep, na szczycie którego Wenecjanie zbudowali twierdzę nazywaną zamkiem Assos (gr. Κάστρο της Άσσου). Budowlę wzniesiono w XVI wieku. Jej głównym celem było wsparcie istniejącego już od kilku stuleci zamku św. Jerzego, który samodzielnie nie był w stanie obronić wyspy w przypadku tureckiego najazdu. Najważniejszym śladem po Wenecjanach jest ich symbol, lew św. Marka, który znajduje się nad główną bramą. Zamek pełnił funkcję obronne również po nastaniu Brytyjczyków oraz po odzyskaniu przez Greków niepodległości. Po wojnie zamieniono go na więzienie. W jego murach przetrzymywano więźniów greckiej wojny domowej, która trwała pomiędzy 1946 a 1949 rokiem. Konflikt ten jest mało znany w Polsce, a sami Grecy niechętni do niego wracają. Bratobójcza walka kosztowała ich kraj blisko 70 000 ofiar. Zamek otoczono długim murem, który przetrwał do naszych czasów w dobrym stanie. Niestety, zabudowa wewnątrz cytadeli została niemalże całkowicie zniszczona w trakcie trzęsień ziemi. Zachował się katolicki kościół, jeden z budynków oficerskich oraz ruiny pozostałych zabudowań. Obecnie twierdza udostępniona jest zwiedzającym za darmo. Na teren zamku możemy wejść jedną z dwóch bram: główną wschodnią lub boczną zachodnią. Do bramy wschodniej prowadzi wybrukowana i szeroka ścieżka o stosunkowo delikatnej stromiźnie, którą pokonują ludzie w każdym wieku. Największym problemem w dostaniu się na szczyt może być gorąca grecka pogoda - większa część trasy jest odsłonięta, więc około 30-minutowy spacer z centrum Assos może nam dać się we znaki. Alternatywą do głównej ścieżki jest trasa boczna, która prowadzi przez krzaki i nierówne kamienie. Obie trasy są dobrze oznaczone i trudno je przegapić. Nawet jeśli nie planujecie wchodzić na teren twierdzy, to warto podejść chociażby kawałek ścieżką w stronę bramy wschodniej - widoki w stronę miasteczka Assos są trudne do opisania. Widok z ruin Zamku Assos na miasteczko - Kefalonia Ruiny zamku św. Jerzego, historycznej stolicy wyspy Na jednym ze wzgórz w południowej części wyspy odnajdziemy ruiny weneckiego zamku św. Jerzego (gr. Κάστρο Αγίου Γεωργίου). Początki twierdzy sięgają XII wieku i okresu bizantyjskiego, ale obecny kształt nadali jej Wenecjanie w XVI wieku. W trakcie ich rządów zamek stanowił odrębne miasto i do 1757 roku pełnił nawet funkcję stolicy wyspy. Lokalizacja na wysokim wzniesieniu nie jest przypadkowa - Włosi bali się ataków piratów i chcieli jak najbardziej utrudnić im próby splądrowania wyspy. Konstrukcja ucierpiała znacznie podczas tragicznego trzęsienia w 1953 roku. Obecnie stanowi trwałą ruinę i atrakcję turystyczną, którą możemy zwiedzić za darmo. Z zamku rozpościera się wspaniały widok na okolicę. Argostoli: współczesna stolica wyspy Stolicą Kefalonii jest miasteczko Argostoli (gr. Αργοστόλι). Nie ma w nim zbyt wielu atrakcji z kategorii nie przegap - ot typowe greckie miasteczko średniej wielkości, z promenadą oraz siatkowym układem ulic. Miasto powstało dopiero w 1757 roku, gdy Wenecjanie przestali obawiać się najazdów piratów i mogli bezpiecznie przenieść swoją administrację bliżej morza. Dużą gratką (dla fanów architektury) może być kamienny most De Bosset z początków XIX wieku, który przerzucono nad zatoką. Jego całkowita długość to 689 m, co czyni go najdłuższym kamiennym mostem tego typu na świecie. Na niewielkiej wysepce przy moście stoi pamiątkowy obelisk, który wzniesiono jeszcze za czasów panowania brytyjskiego. Argostoli (Kefalonia) Czytelnicy posiadający więcej czasu oraz lubiący piesze wędrówki, a do tego zainteresowani antyczną historią Grecji, mogą mogą udać się na górujące nad miastem wzgórze, gdzie zachował się fragment murów cyklopowych z okresu VII wieku (współrzędne: Nie ma tego co prawda wiele, ale ich rozmiar pozwala uświadomić sobie, dlaczego dawniej uważano, że musieli wznosić je potężni cyklopi. Argostoli powstało w miejscu, gdzie znajdowało się Krani, jedno z czterech antycznych państw miast. Pozostałe to: Sami, Pale and Pronni. Podczas spaceru wzdłuż promenady warto bacznie spoglądać na wodę. Nam co prawda nie udało się żadnego wypatrzyć, ale w sieci znajdziecie wiele zdjęć żółwi karetta (caretta caretta), które czasami podpływają blisko brzegu. Klasztor św. Gerasimosa oraz tajemnicze węże Św. Gerasimos jest patronem Kefalonii oraz osób z problemami psychicznymi. Pochodził on z arystokratycznej rodziny i podróżował po świecie szukając uświęconych miejsc ( spędził ponad dekadę w Jerozolimie). Był szanowany również przez katolików. Ostatecznie w 1555 roku trafił na Kefalonię, gdzie pomagał wiernym z problemami mentalnymi. Gerasimos po przyjeździe przez blisko sześć lat mieszkał i na stałe przebywał w jaskini. Trudno powiedzieć skąd taka decyzja - możliwe, że ascetyczny tryb życia miał mu pomóc w kontaktach z tymi, których chciał ratować. Duchowny zmarł 15 sierpnia 1579 roku. Jego ciało ekshumowano dwa razy - najpierw po dwóch latach, potem po kolejnych trzech. Ciało kapłana się nie rozłożyło, co zostało przez miejscowych uznane za dowód, że wszedł on w poczet świętych. Relikwie Gerasimosa przechowywane się w kościele w klasztorze św. Gerasimosa. Cały kompleks jest stosunkowo nowy - poprzednie zabudowania zostały zniszczone w tragicznym trzęsieni ziemi w 1953 roku. Ciało Gerasimosa umieszczono w srebrnym sarkofagu. Święto Gerasimosa celebrowane jest 16 sierpnia. W tym dniu na wyspę przybywają tysiące wiernych z całego kraju i zagranicy. Nierozłożone ciało Gerasimosa nie jest jednak największą religijną ciekawostką Kefalonii. Każdego roku, pomiędzy 6 a 15 sierpnia, na wyspie pojawiają się niewielkie węże, nazywane Wężami Matki Bożej. Ich znakiem rozpoznawczym jest charakterystyczny krzyż na głowie. Gady są przyjazne dla ludzi. Po wyjściu na powierzchnię zawijają się wokół ikon i mają podobno zbawienny wpływ na tych, którzy je dotkną. Wielu pątników przybywa na Kefalonię tylko po to, żeby dotknąć jednego z nich. A skąd właściwie wzięły się kefalońskie węże? Tego nie wiadomo. Według tradycji pojawiły się one po raz pierwszy w 1705 roku w damskim klasztorze przy miasteczku Markopoulo. Wyspę nawiedzili wtedy piraci, którzy plądrowali wszystko na swojej drodze. Przerażone siostry zakonne modliły się o łaskę do Matki Bożej. Gdy piraci wkroczyli do klasztoru, mieli zostać wystraszeni przez wychodzące spod ziemi i pełzające w ich kierunku węże. Od tamtego czasu gady podobno pojawiają się każdego roku, a ich brak ma zwiastować nieszczęście. Dotychczas nie wyszły tylko dwukrotnie: w 1940 roku (akurat wtedy Grecja została wciągnięta do wojny) oraz w 1953 roku (tragiczne trzęsienie ziemi). Według miejscowych dawniej pojawiało się ich wiele, ale obecnie są to pojedyncze sztuki, które są bacznie wypatrywane przez mieszkańców. Kefalońskie węże możemy zobaczyć na filmach w serwisie YouTube (np. tutaj). Kefalonia - widoki, okolice miasteczka Assos Kefalonia: mapa wyspy Na poniższej mapie zebraliśmy wszystkie miejsca, które pojawiają się w artykule. Lokalne przysmaki i wino Podczas pobytu na wyspie możemy spróbować typowo greckich przysmaków: oliwek, kozich serów, owoców morza. Pyszną lokalnym smakołykiem są mandoles, czyli karmelizowane migdały o kolorze czerwonym, które spotkamy na całej wyspie. Kefalońskie wino Robola Kefalonia słynie również z produkcji win. Występują tu trzy odmiany winorośli: Robola, Mavrodaphne oraz Muscat. Dwie ostatnie spotkamy również w innych greckich regionach (Mavrodaphne kojarzone jest bardziej z Peloponez), ale odmiana Robola występuje tylko na Kefalonii i została sprowadzona na wyspę przez weneckich kupców wiele wieków temu. Mając więcej czasu możemy wybrać się do jednej z winnic, gdzie organizowane są wycieczki oraz degustacje. Ważne wydarzenia w historii wyspy Trzęsienia ziemi w sierpniu 1953 roku Sierpień 1953 roku przyniósł najtragiczniejsze chwile w historii wyspy. Seria trzęsień ziemi niemal w całości zniszczyła tutejszą zabudowę. Zginęło kilkuset mieszkańców, a tysiące emigrowało stąd na zawsze. W ich miejsce sprowadzono wielu przybyszów z zagranicy ( z Albanii i innych państw bałkańskich). Punkt widokowy (na miasteczko Assos) na drodze -Kefalonia Okres II wojny światowej - niemiecka masakra włoskiej dywizji Acqui Grecja została wciągnięta do wojny w 1940 roku. W nocy 28 października 1940 roku premier Joanis Metaksas otrzymał od ambasadora Włoch żądanie wyrażenia zgody na wkroczenie na ziemie greckie wojsk włoskich. Pochodzący z Itaki przywódca odpowiedział stanowczo, używając zaledwie jednego słowa - ochi - co po grecku oznacza po prostu nie, w efekcie czego siły Mussoliniego wdarły się do jego ojczyzny, rozpoczynając konflikt nazywany dziś wojną włosko-grecką. Odwaga premiera stała się symbolem greckiego ducha, a dzień 28 października ustanowiono świętem państwowym i jest uroczyście celebrowany. ZDJĘCIA: Okolice Assos Grecy ostatecznie nie sprostali najeźdźcom i musieli pogodzić się z wkroczeniem na ich terytorium wojsk okupacyjnych. Okupacja ta wyglądała jednak całkowicie inaczej niż w Polsce. Ludność włoska i grecka od zawsze miały się ku sobie, więc zwykli żołnierze czuli się w Grecji jak u siebie w domu - zamiast terroru były wspólne śpiewy i picie wina do późnych godzin nocnych. ZDJĘCIA: Miasteczko Assos Na Kefalonii przebywała w tym czasie dywizja dywizja Acqui, licząca około 10 000 żołnierzy. Ich sielanka trwała do września 1943 roku, gdy Włosi oficjalnie przeszli na stronę Aliantów. Wojska niemieckie podjęły decyzję o rozbrojeniu swoich dawnych sprzymierzeńców i zablokowaniu ich powrotu do domu. Dowództwo niemieckie obawiało się, że żołnierze zostaną wykorzystani w walce przeciwko nim. Kefalonia - miasteczko Assos ZDJĘCIA: Miasteczko Assos Dowódcą sił włoskich był w tym czasie pro-niemiecki Antonio Gandin, który zasłużył się w walce na froncie wschodnim (otrzymał nawet krzyż żelazny). Był on w kropce - nie chciał zarówno walczyć z niedawnymi sojusznikami, jak i przeciwstawić się rozkazom własnego króla. Po serii tragicznych zdarzeń (w tym ostrzelaniu niemieckich statków), które doprowadziły do eskalacji napięcia, podjął niespotykaną decyzję - zorganizował pośród żołnierzy referendum z pytaniem o to, co robić: dołączyć do Niemców, poddać się, a może stawić im czoła. Wygrać miała ta trzecia opcja, która doprowadziła do krwawych starć. W walce zginęło około 1300 Włochów, a ponad 5000 zostało rozstrzelanych będąc już w niewoli. Blisko 3000 żołnierzy utopiło się podczas katastrofy statku przewożącego jeńców. O historii tej opowiada melodramat Kapitan Corelli. ZDJĘCIA: Jaskinia Drogarati Po tragicznym trzęsieniu ziemi w 1953 roku wiele z ciał pojawiło się na powierzchni. Zaskoczeni tym widokiem Grecy powiadomili o tym fakcie Włochów, którzy byli nie mniej zszokowani, nie zdając sobie sprawy z tego, co tak naprawdę wydarzyło się na wyspie. Rozpoczęto masowe ekshumacje, dzięki którym udało się pochować z honorami około 3000 żołnierzy, którzy spoczęli na cmentarzu wojennym w Bari. Masakra w Kefalonii była jedną z największych zbrodni na jeńcach wojennych w czasach II wojny światowej i jednym z najważniejszych przykładów włoskiego oporu przeciw zbrodniczej machinie niemieckiej. ZDJĘCIA: Jaskinia Drogarati Sprawdź też
Trudno wyobrazić sobie grecką wyspę pozbawioną bujnego życia nocnego. Korfu nie jest tu wyjątkiem. Jego stolica nigdy nie zasypia. Dobrze bawią się także kurorty, takie jak Ipsos, Kavos, Glyfada, Dassia, Sidari czy Paleokastritsa. Jest tam mnóstwo klubów i dyskotek przy plażach i w centrum miast. Dobra zabawa trwa do białego rana. Sax Club To najpopularniejszy w całej Grecji klub, oferujący całonocną zabawę przy dźwiękach muzyki elektronicznej. Turyści chętnie tam ściągają, by poimprezować w tym modnym miejscu. 54 Dreamy Nights To ekskluzywny klub w samym sercu stolicy Korfu. Didżeje gwarantują niezapomnianą zabawę do rana przy dźwiękach hip-hopu czy house. Na miejscu są organizowane koncerty i pokazy taneczne na wysokim poziomie. Montecristo Club Dwie przestronne sale do tańczenie, różne gatunki muzyczne, strefa VIP i najlepsi didżeje – jeśli bawić się w Ipsos, to tylko w klubie Montecristo. W sezonie są organizowane imprezy tematyczne, np. taniec w pianie. Edem Beach Club W miejscowości Dassia najlepszą zabawę oferuje Edem Beach Club. Każdego wieczora rozbrzmiewa muzyką w wykonaniu didżejów z całego świata. Położony tuż przy plaży pozwala bawić się na piasku w rytmie dźwięków lub wylegiwać na leżaku, popijając drinki. Klub Edem Beach został uznany za jeden z najlepszych barów plażowych w całej Grecji. Klub Venue Nie byłoby tak bogatego życia nocnego w Kavos, gdyby nie klub Venue. Najstarszy i najbardziej lubiany lokal cieszy się niesamowitą, imprezową atmosferą. W sezonie oferuje imprezy z dodatkowymi atrakcjami. Zabawa w pianie z kolorach farby? To tylko niektóre z pomysłów, jakie realizują właściciele klubu.
co warto zobaczyć na korfu mapa